newsletter

18.01 - 17.02.2013: TERRARIUM - JACEK KOŁODZIEJSKI

 

 Jacek Kołodziejski, Terrarium V, 2012

Terrarium
Żyć w terrarium nie jest łatwo. Nie chodzi o to, że w środku często brzydko pachnie. W terrarium przede wszystkim trzeba ciągle łudzić i udawać przed samym sobą. Niby rosną w terrarium żywe rośliny, ale co to za natura tak doskonale wychuchana i wypieszczona? Że są tu zwierzęta też niby jest oczywiste, ale co to za zwierzęta? Każde zbadane, wymyte i sterylne. Niby to wszystko dzikie, ale jakieś takie oswojone. Wprawdzie czasem wymyka się spod kontroli, ale tylko na krótko. Trzeba więc wszystko samemu sobie dopowiadać albo ciągle na coś przymykać oczy. I w każdym terrarium jest tak samo. W terrarium zwanym Puszczą Kampinoską, terrarium zwanym Warszawą, Berlinem, Polską. Ba, nawet w terrarium o nazwie Ziemia. Mówią, że to samo tyczy się terrarium zwanego Kosmosem. Wszędzie to samo. Wszystko doskonale opisane, zmierzone i od A do Z wykreowane.

 

Jacek Kołodziejski, Terrarium I, 2012-2013

Jacek Kołodziejski (ur. 1980) – fotograf, ukończył studia na Wydziale Komunikacji Multimedialnej na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Studiował również Film i Fotografię w Wyższej Szkole Sztuki i Projektowania w Łodzi. Od lat aktywny na polu fotografii artystycznej i komercyjnej. Jego prace były wystawione na międzynarodowych wystawach takich jak International Festival of Photography w Arles, Tec-Tece Exhibition w Arles, Month of Photography w Bratysławie oraz wielu galeriach w Polsce. Mieszka w Warszawie.

Jacek Kołodziejski, Terrarium IV, 2012

Nowocześni: turyści
Początek XIX wieku – narodziny epoki nowoczesnej – to czas wysypu przewodników turystycznych, z kultowym wydawnictwami Baedekera na czele. Będąc charakterystycznym elementem nowoczesności, turystyka oddaje całą jej złożoność i wewnętrzne poplątanie. Fascynację egzotycznymi gatunkami zwierząt, której towarzyszyło ich tępienie. Ciekawość świata, którą sprowadzono do wizytowania atrakcji turystycznych – teatru, gdzie nowoczesny człowiek oglądał swoje pragnienia i wyobrażenia o świecie. W szerszym ujęciu turystyka oddaje napięcie między romantyczną potrzebą doświadczenia pierwotności natury, a procesem przemysłowej eksploatacji globu. W turystyce wyraża się więc doskonale złożoność i systemowa ambiwalencja człowieka nowoczesnego: wytwarzanie sztucznego świata, który przerażał, i od którego człowiek uciekał, oraz poszukiwanie utraconego raju, naturalności, która gdy ją znajdywano, okazywała się zbyt dzika, by nie poddawać jej kontroli.

Chociaż faktycznie prace pokazywane w ramach Nowocześni: turyści powstawały w wyniku podróży, wypadów za miasto, długich spacerów i obserwacji natury, to oczywiście turystyki Jacka Kołodziejskiego i Michała Smandka nie powinniśmy brać zbyt dosłownie. Fotografie Jacka Kołodziejskiego powstawały w ciągu ostatnich czterech lat podczas wycieczek po południowej Francji, Chorwacji i Polsce. Ale Jacek mówi wprost: „Nie mam duszy podróżnika, a przygody w egzotycznych krajach raczej mnie przerażają”.  W efekcie wybierał miejsca, gdzie technologia namacalnie stykała się z przyrodą i gdzie było bezpiecznie. Wśród nich znalazły się park Camargue  położony na mokradłach i bagnach rezerwat, w którym żyją dzikie białe konie i przez który prowadzą komfortowe, asfaltowe ścieżki. Następnie Jacek Kołodziejski fotografował kładki nad autostradą, które pozwalają na migracje zwierząt, potem hotel w Langwedocji z „dziką”, ale starannie pielęgnowaną roślinnością. Świadomie szukał pewnego terrarium, gdy jednak wchodził w te sztucznie wypreparowane miejsca, okazywało się, że miał do czynienia z przyrodą w całej jej spontaniczności i żywiołowości.

Michał Smandek jeździ po świecie szukając miejsc, gdzie przyroda wydaje się nietknięta przez człowieka. Krater Meke Gölü, biała powierzchnia słonego jeziora Tuz w Turcji, Cabo de Gata w Hiszpanii, Cabo de Sao Vincente w Portugalii to tylko kilka lokalizacji, w których dokonywał swoich interwencji. Podróżuje od paru lat, sycąc się klimatem pustynnych obszarów USA i odludnymi rejonami Azji. Interesuje go przyroda w swojej pierwotności i prostocie, sięga więc po proste substancje chemiczne i opiera swoje prace na nieskomplikowanych procesach fizycznych. Pracując z naturą, staje się eksperymentatorem i wykorzystuje praktyki znane z nauki. W rezultacie okazuje się, że w jego pracach nie mamy do czynienia z przyrodą, ale czymś wytworzonym i sztucznym. Materia organiczna i nieorganiczna, która miała mówić sama za siebie, zaczyna mówić dzięki ingerencjom Michała.

Turystyka, którą uprawiają Jacek Kołodziejski i Michał Smandek, to najpierw kulturowa podróż między biegunami technologii i naturalności, a dopiero później przemieszczanie się z miejsca na miejsce. Ich prace udowadniają, że badając relacje między przyrodą, człowiekiem i technologią, nie trzeba sięgać po naukowe i techniczne nowinki, jak robią to specjaliści od bioartu. Nie trzeba też wręcz nawet wychodzić z domu. Uprawiana jest codziennie przez wszystkich, a zaczyna się, gdy spryskujemy pomieszczenie odświeżaczem powietrza.

Ciekawą figurą relacji, o których tu  mowa jest samo położenie galerii BWA SOKÓŁ i jej konstrukcja. Nowoczesny budynek, postawiony w niewielkim mieście, przez którego przeszklone ściany widać wypiętrzone 20 milionów lat temu góry. Na tarasach wokół galerii pewnie zalegnie śnieg, gdy w środku będą brzęczeć projektory i szumieć klimatyzacja.

Łukasz Białkowski

Jacek Kołodziejski, Terrarium IVa, 2012




Jacek Kołodziejski, Terrarium, widok ekspozycji / exhibition view © J.Kołodziejski




Jacek Kołodziejski, Terrarium, widok ekspozycji / exhibition view © J.Kołodziejski




Jacek Kołodziejski, Terrarium, widok ekspozycji / exhibition view © J.Kołodziejski

 
 
 
Wyszukiwarka:

 


Galeria BWA SOKÓŁ w ramach projektu "Budowa Małopolskiej Galerii Sztuki NA BURSZTYNOWYM SZLAKU w Nowym Sącz". Projekt współfinansowany z Europejskiego Rozwoju Funduszu Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013.